wtorek, 11 września 2018

133. Szyciowo: sukienki.

   Dzisiaj kolejne szyciowe wytworki. Powstały na początku lata z myślą o upalnych dniach i wygodzie. Pierwsza sukienka jest z lnu. Gnieciuch straszny, ale len to len i jest jedyny w swoim rodzaju. Druga sukienka jest, niestety, z czegoś sztucznego. Generalnie staram się nie szyć ze sztucznych tkanin, ale na początek taki materiał wpadł mi w ręce i do wypróbowania formy był dobry. W sumie jest wygodna mimo, że na te najgorsze upały się nie nadawała. Fason obu sukienek może wydawać się podobny, jednak różnią się one sposobem rozmieszczenia zaszewek. 


Z racji zainteresowania szyciem zaczęłam bardziej interesować się materiałami i ich składem. To właśnie ilość sztucznych tworzyw w sklepowych ubraniach skłoniła mnie do odświeżenia mojej szyciowej pasji. I tak, jak już nie kupuję sklepowych swetrów, tak powoli ograniczam kupowanie sklepowych bluzek, sukienek i spodni. Pewnie, że wszystkiego nie dam rady uszyć sama, ale przynajmniej ograniczę zakupy tworzyw sztucznych;) Na szczęście są sklepy z tkaninami, w których jest duży wybór bardziej przyjaznych skórze materiałów. 
Pozdrawiam:)
            Agnieszka

piątek, 7 września 2018

132. Szyciowo: sukienka i bluzka.

   Czas troszkę rozszerzyć tematykę bloga. Już nie tylko będę pokazywać robótki na drutach i szydełku, ale "na światło dzienne" wyjdą rzeczy, które uszyłam. Szyłam od zawsze, od dziecka z podstawówki, ale nie wybrałam takiej drogi zawodowej, czego trochę teraz żałuję. Przez ostatnie paręnaście lat miałam przerwę w szyciu, a teraz rzuciło się na mnie z podwójną siłą. Od maja powstało trochę ciuszków, którymi sukcesywnie będę się chwalić. Na pierwszy ogień poszła sukienka, letnia, kwiecista z materiału udającego jedwab.

    Zachwyciłam się tymi dużymi kwiatami na tyle, że szkoda mi było zostawić niewykorzystaną resztką materiału i uszyłam jeszcze bluzkę. Materiału starczyło tylko na przód bluzki, tył uszyłam z bawełnianej, białej dzianiny.

Wzór sukienki pochodzi z Burdy, ale trochę musiałam go zmodyfikować, trochę dołożyć od siebie. Niestety nie znalazłam ideału i musiałam kombinować.
Wzór bluzki przerysowałam z kupnej bluzki.
Materiał to Silky Lykra, mieszanka wiskozy z odrobiną lykry.
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam:)
             Agnieszka

poniedziałek, 30 lipca 2018

131. Torebka

   Ależżżż dawno mnie tu nie było. Trochę pajęczyn się tu nazbierało, trochę kurzu;) A do pokazania uskładało się całkiem sporo rzeczy, bo oczywiście dzierganie trwało w najlepsze, a do tego doszło jeszcze szycie. Dzisiaj na pierwszy ogień po tej dłuższej przerwie, pójdzie torebka zrobiona na szydełku techniką i wzorem wziętym z Mochila Bag. Kształt tej torebki dostosowałam do swoich potrzeb, bo worko - plecaczki to nie moja bajka, ale torebka na ramię to już tak. Dno jest podłużne i ma wplecioną żyłkę dla usztywnienia. Zapięcie na ekspres i dwoje uszu dość długich dla wygody. Prosta, taka na lato i do wszystkiego.


   Technicznie to mam niewiele do napisania, bo torebka zrobiona została gdzieś w okolicach kwietnia, a ja nie jestem pamiętliwa co do włóczek. Coś mi świta, że zrobiłam ją z bawełny Drops Muscat. Grubości szydełka nie pomnę, zresztą tak jak i ilości motków. 
Torebka jeszcze nie doczekała się noszenia i chyba się nie doczeka, bo mam wrażenie, że największą frajdę sprawia mi samo tworzenie, a użytkowanie już mniej mnie obchodzi. Tak więc torebka leży sobie w szafie i czeka na lepsze dla niej czasy;)
Pozdrawiam serdecznie:)
             Agnieszka

wtorek, 8 maja 2018

130. Bluzeczka z odzysku.

   Nadal przerabiam mniej udane udziergi na takie bardziej udane (taką przynajmniej mam nadzieję, że są bardziej udane;) Dzisiaj kolejna rzecz, która dostała drugie życie. Kiedyś wyglądała TAK i niby byłoby ok., gdyby nie moja awersja do dekoltów, które są za nisko na plecach, czyli uciekają do tyłu. No nie znoszę:(  Leżała bidula sporo czasu nie noszona, aż wypatrzyłam na pinterescie fajny pomysł i po dostosowaniu do moich potrzeb powstała taka bluzka:



Inspiracja znaleziona TU. Jednak z tej inspiracji został tylko ogólny pomysł, a wykonanie zupełnie zmieniłam. Oryginał jest robiony od dołu, tradycyjnie zszywanym reglanem i rękawy ma przerabiane żakardem. Ja robiłam od góry i rękawy przerabiałam żakardem dla leniwych, czyli mozaiką. Oczywiście obie bluzeczki są bardzo różne, jednak ponieważ ogólny pomysł nie był mój, to należało podać skąd pochodzi.
Włóczka z odzysku Cotton Gold Alize i jakieś resztki niebieskiego i szarego. Druty nr 3,5 i 3. 
Dziękuję, że do mnie zaglądacie:) 
          Pozdrawiam:)
             Agnieszka



poniedziałek, 23 kwietnia 2018

129. Szal soczyście kolorowy;)

   W poprzednim poście pisałam, że pruję stare udziergi i przerabiam na nowsze wersje. I jak najbardziej te przeróbki trwają, ale przecież w międzyczasie trzeba wydziergać jakiegoś świeżaka. Muszę stwierdzić, że nowe włóczki mają niezwykłą siłę przyciągania;) Już od dawna popatrywałam na włóczkę Whirl Scheepjes, z zamiarem zrobienia z niej bluzeczki na lato. Jednak po zastanowieniu doszłam do wniosku, że bluzka z tej włóczki nie będzie mi się podobała i lepszy będzie szal. Taki lekki, siateczkowy, zwiewny i w pięknych kolorach.







Włóczka Whirl Scheepjes Fruity O'Tutty na drutach 3,5 wyszedł cały motek  i wystarczył na wielkie szaliszcze.
Wracam do poprawek staroci:)
Pozdrawiam:)
             Agnieszka

środa, 18 kwietnia 2018

128. Zwyklak.

   No tak, kolejny zwyklak, ale co ja poradzę, że to moja ulubiona forma. A ten dodatkowo jest zrobiony bardzo klasycznie, bo jest tradycyjnie zszywany. Już dawno nie robiłam swetra w częściach i powiem Wam, że robiło mi się bardzo przyjemnie, a nosi jeszcze lepiej. No wiem, że zszywanie jest bee;) ale jak zszywam graftingiem, to bardzo mnie to wciąga i idzie mi dość bezboleśnie:) Teraz oprócz etapu dziergania swetrów w częściach mam etap poprawienia wcześniej zrobionych udziergów. Okazało się całkiem nieoczekiwanie, że nie mam ładnych sweterków w swojej szafie, a to co mam jest beznadziejne. Trzeba większość rzeczy spruć i nadać im nowe życie. Co się nie da przerobić idzie na śmietnik. Takie wiosenne porządki:) Na pierwszy ogień poszedł TEN sweter. Trochę w nim pochodziłam, ale jednak doszłam do wniosku, że wzór pogrubia i rękawy za szerokie, i to, i tamto, i takie tam jeszcze..... Jego nowa forma prezentuje się tak:


 Teraz jestem z niego zadowolona, jest wygodny i praktyczny, i niczego więcej mi nie trzeba:)
Włóczka to Cotton Gold Alize, druty nr 3,5.
W kolejce do pokazania czeka następna przerobiona rzecz. Powstają też rzeczy nie z przeróbki. Trzeba mieć coś nowego, żeby było co pruć i poprawiać;)
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam:)
                Agnieszka

wtorek, 10 kwietnia 2018

127. Narzuta na łóżko

   Najpierw tylko oglądałam na innych blogach, podziwiałam, zachwycałam się i trwałam w przekonaniu, że taka narzuta to dla mnie za duży projekt. Będę ją dziergać rok albo dłużej, odpadną mi nadgarstki i ogólnie nie dam rady. Potrzebowałam narzuty dość sporych rozmiarów, co też wiązało się z odpowiednim kosztem włóczki. W końcu któregoś dnia przestałam biadolić i w jednej chwili podjęłam decyzję że robię. Poszukiwanie włóczki takiej, która w wybranym  kolorze ma tak dużą ilość motków niestety nie powiodło się i musiałam dopasować kolor do sklepowych zapasów magazynowych. Nie ma dramatu, ten kolorek też mi pasuje. Wzór miałam już przygotowany i jak tylko listonosz przyniósł włóczkę siadłam do dziergania. Najpierw próbka, szybkie obliczenia dla całości i do dzieła. Pierwsze podejście (tak, było ich kilka:) i niestety mój wybrany, idealny i cudny wzorek wypadł beznadziejnie:(  a całość była za szeroka (nie ma to jak zrobić próbkę;)
Potem było następne podejście:
Nie podobało mi się, więc było jeszcze następne i jeszcze cztery, ale powstawały i były prute w szybkim tempie, więc nie załapały się na zdjęcia. Po tych rozczarowujących próbach dobrania wzoru, który by mi się spodobał, jeszcze raz przysiadłam do laptopa i przetrząsnęłam internet i ..... znalazłam ten mój idealny wzór, który się obronił i nie został spruty. W końcu. I teraz mam taką oto narzutę na łóżko:



Narzuta powstała dość szybko, bo robiłam ją ok. trzech tygodni. Potem był tydzień przerwy na dokupienie włóczki i jeszcze ze trzy dni na dokończenie całości. Pewnie byłaby szybciej, gdyby nie początkowe marudzenie z wzorem. Tak do połowy robiło się ją dość wygodnie i sprawnie, dopiero potem przybyło już robótki na tyle, że było niewygodnie pomieścić wszystko razem ze mną na fotelu. 
Włóczka to Merino Bulki YarnArt, wyszło 30 motków na drutach nr 7.
Wzór znalazłam TU.
Narzuta ma 2 metry szerokości na 2,30 metra długości. Jest solidna i dość ciężka, w sumie to waży 3 kg. 
A na koniec zdjęcie mojej kici, która musiała skorzystać z pomocy weterynarza i teraz dzielnie nosi bardzo nielubiany kaftanik i wraca do zdrowia.
 
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam serdecznie:)
                       Agnieszka

piątek, 9 marca 2018

126. Szydełkowy obrus.

   Cały czas podoba mi się dzierganie obrusów. Mimo, że jest to robótka długoterminowa i traktowana jako przerywnik, to jednak bardzo mnie wciąga i zawsze czekam niecierpliwie na efekt końcowy, już po upraniu i wykrochmaleniu. Wzór dzisiejszego obrusa miałam upatrzony już dawno, ale schematu nie mogłam nigdzie znaleźć. Moja determinacja, żeby mieć ten wzór, zmusiła mnie do przekopania archiwów wydawnictwa BPV i zakupienia bardzo już przeterminowanego wydania gazetki z tym wzorem. I tym sposobem mam takiego cosia:)




Wzór pochodzi z gazetki Sabrina Robótki Extra Szydełkowe Obrusy 3/2010.
Kordonek Maja 5 Ariadny. Wyszło ok. 12 motków szydełkiem 1,5.
Wymiary: 140 cm x 180 cm.
No i oczywiście powstaje już kolejny obrus, tym razem filet w kolorze czerwonym.
Dziękuję za odwiedziny:)
                  Agnieszka

czwartek, 1 marca 2018

125. Szara Alpaka

   Takiego szaraka nie miałam aktualnie w szafie, a przecież szary sweter, to tak jak i czarny sweter - powinien w szafie być, bo zawsze przydać się może;) No to w końcu mam. Zaraz po zrobieniu coś mi w nim nie pasowało. Pomyślałam, że blokowanie wyjaśni być albo nie być swetra. Po blokowaniu było lepiej i w sumie na dzień dzisiejszy sweter zostaje ze mną w aktualnej formie. Alpaka jest przemiła w dotyku ale sprawiła mi problem na etapie wyboru wzoru. Założenie było takie, że sweter ma być cały gładki, a tylko plisa ma być ozdobna. Kiedy kupowałam tę włóczkę miałam już upatrzony wzór na plisę. Jednak po zrobieniu paru rzędów okazało się, że wybrany wzór zupełnie nie współgra z włóczką. Nie spodziewałam się, że alpaka ma aż tyle sterczących kłaczków i niektóre wzory po prostu giną, tracą wygląd i znikają. Ten wzór, który ostatecznie wybrałam na ozdobę plisy też szału nie robi, ale może być. Zauważyłam również, że ilość kłaczków i struktura nitki różnią się między sobą w zależności od koloru motków. Mam jeszcze motki w kolorze bordowym i w nich jest zdecydowanie mniej kłaczków, a niteczka jest bardziej konkretna, bardziej zwarta. 



Włóczka to Alpaca Drops, druty nr 3. Wyszło mi ok. 8 motków i trochę. 
Wzór na plisę znalazłam TU
Teraz mam na drutach dużą rzecz, czyli narzutę na łóżko, a na szydełku kończy się obrus. Niestety chyba narzuta lekko nadszarpnęła mój lewy nadgarstek i trzeba będzie troszkę go oszczędzać. 
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam:)
                     Agnieszka

poniedziałek, 12 lutego 2018

124. Piegusek;)

   Zrobiłam go jeszcze w zeszłym roku, więc mogę powiedzieć a raczej napisać, że to stara rzecz;) Powstał z mojej chęci poznania włóczki Tweed. Spodziewałam się, że ta włóczka może mnie trochę podgryzać, mimo że ma tylko 30% wełny. Zapobiegawczo, zanim go skończyłam robić, już miałam zakupioną bluzeczkę do noszenia pod tym swetrem. Okazało się, że włóczka nie jest gryząca, raczej szorstka, ale to moja ocena przed praniem. Myślę, że po praniu może zmięknąć, jak to włóczki mają w zwyczaju. Sweter wyszedł bardzo ciepły, na tyle ciepły, że raczej nie założę go już tej zimy. Miałam go na sobie raz i porządnie się wygrzałam. Tylko że ja jestem z tych, co to im zawsze ciepło, więc moja opinia jest bardzo subiektywna:) Wspomnę też o zaskoczeniu, gdy zakupiłam motki i obejrzałam włóczkę z bliska. Podczas oglądania włóczki w sklepie, na moim monitorze nie dopatrzyłam, że na nitce są nie tylko kolorowe pypcie ale i plamki, co w gotowej dzianinie dało niezły bałaganik;) Generalnie jestem zadowolona z tej włóczki i mocno niezadowolona ze zdjęć, które zupełnie nie oddają faktycznych kolorów swetra:(



Wzór zwyklaka robionego od góry, bezszwowo.
Włóczka Tweed YarnArt, 100g/300m, 30% wełna, 60% akryl, 10% wiskoza. Druty nr 4.
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam:)
             Agnieszka

wtorek, 23 stycznia 2018

123. Mozaikowe szaleństwo;)

   Nie da się ukryć, że technika Mosaic przypadła mi do gustu. Były już chusty w mozaikowe wzorki, a teraz czas na coś konkretniejszego czyli sweter. Mimo iż wzór jest drobny, to sam proces dziergania był przyjemny i dość szybki, wymagał tylko sporej dozy skupienia. 


Włóczka to jakieś resztki Cotton Gold Alize. 
Wzór znalazłam na pinterest.com
Pozdrawiam:)
             Agnieszka

wtorek, 9 stycznia 2018

122. Swetrowe zaległości.

   Nie po drodze mi ostatnio z blogiem, a to generuje powstawanie zaległości w pokazywaniu udziergów. Niby to nie jest jakieś bardzo dla mnie istotne, jednak fajnie byłoby mieć jakiś ślad po tym co się samemu wykonało. Taki rodzaj kroniki pomysłów i własnoręcznych tworków;) 
Dzisiaj hurtowo zaprezentuję powstałe jeszcze przed świętami swetry, które były przeznaczone na prezenty. 








W tym ostatnim swetrze wykorzystałam wzór z jednej z powyższych książek, które są niesamowitą zbieraniną wspaniałych plecionek i ażurów.
Na pokazanie czekają jeszcze następne rzeczy, bo ja umiem robić całkiem spore zaległości;)
Dziękuję za odwiedziny i życzę Wam dużo szczęścia w Nowym Roku:)
                         Agnieszka.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...