wtorek, 16 marca 2021

166. Torebki

    W poprzednim wpisie wspominałam, że od pewnego czasu szyję torebki. Wszystko zaczęło się bardzo prozaicznie, czyli od tego że zbliżała się jakaś tam impreza, a ja nie miałam odpowiedniej torebki. No może miałam, ale chciałam coś nowego, ciekawego i oryginalnego. Zresztą wiecie o co chodzi;) Postanowiłam uszyć sobie jakąś ciekawą torebkę. W sumie to nie pierwszy raz, ale tym razem ten chwilowy pomysł przekształcił się w całą kolekcję torebek i mały rękodzielniczy biznesik. I tu muszę zaznaczyć, że zwolenniczki dużych torebek tzw. torbiszczy będą rozczarowane podobnie jak i miłośniczki średnich. Moje torebki to raczej torebusie:) Małe, poręczne, idealne na takie wyjścia, gdzie nie potrzebujemy miliona drobiazgów a bardziej zależy nam na niepowtarzalnym akcencie naszej stylizacji. Mogą kojarzyć się trochę ze stylem retro, zresztą zobaczcie same:





Do koloru, do wyboru:) Co myślicie o moim nowym hobby? Jeżeli miałybyście ochotę obejrzeć całą kolekcję moich torebek to zapraszam ma instagram @storba_bags

A w następnym wpisie powrócę do dzianinowych wytworów, bo już trochę uzbierałam rzeczy do pokazania:)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam:)

             Agnieszka



sobota, 30 stycznia 2021

165. Golf w warkocze.

    Witajcie po bardzo długiej przerwie. Jakoś straciłam chęci do pisania postów, ale z tego co zauważyłam, inni też tak miewają. W czasie tej przerwy oczywiście nie próżnowałam dziewiarsko, a tym bardziej szyciowo i chociaż nie wszystko co wyprodukowałam mogę pokazać, to jakaś część moich prac załapała się na zdjęcia. Od pewnego czasu też zajęło mnie nowe rękodzieło, które wymaga sporo pracy ale bardzo je polubiłam. Zaczęłam szyć torebki, ale nie takie codzienne, a takie bardziej wieczorowe, małe i w stylu retro. Niedługo pokażę Wam jakie to torebki a dzisiaj taka mała zajawka:)



   A teraz wracam do golfa, który wydziergałam jeszcze przed świętami. Z założenia miał być to sweter gruby, bardzo ciepły i w warkocze. Padło na Nepal od Dropsa, mieszanka wełny z alpaką, włóczka gruba i bardzo przyjemna w dotyku. Dobrze się z niej dzierga i z racji jej grubości, szybko przybywa robótki. 



Włóczka to Nepal Drops, kolor 8905 głębia oceanu. Na te przeplatanki zużyłam 13 motków. Robiłam ten golf na drutach nr 4, mimo iż producent włóczki sugeruje druty o numer większe. Jednak wolałam mniejsze druty, ponieważ nie przepadam za luźną dzianiną, która jeszcze w użytkowaniu dodatkowo się rozwleka i traci swój fason. Golf był na zamówienie, więc mam nadzieję, że długo i w dobrej formie posłuży swojej właścicielce.

To tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, że niedługo zjawię się tu z nowym wpisem, bo opisywać jest co, oby tylko chęci nie zabrakło;)

Pozdrawiam wszystkich, którzy jeszcze pamiętają o moim blogu;)

Dziękuję za odwiedziny:)

Agnieszka

 

 


 

piątek, 7 sierpnia 2020

164. Szyciowo: torebka z haftem.

    Zrobiłam kolejną torebkę, taką codzienną i do wszystkiego. Zaczęło się od haftu, a potem już poszło. Torebkę wykonałam z lnu i eko-skóry. W środku wszyłam bawełnianą podszewkę z kieszonką zamykaną na suwak i z drugą otwartą. Torebka zamykana jest na zamek z listwą. W sumie to jestem z niej zadowolona, ale u mnie jest zawsze jakieś ale. Tym razem nie inaczej;) Torba wyszła mi trochę za duża. Tak ogólnie to nie jest jakaś wielka, to tylko ja chciałam ją mniejszą. Tylko, że robiłam na oko i byłam przekonana, że po zszyciu będzie mniejsza. Ale nie ma tego złego .......  idealnie mieści się w niej sweter i nie trzeba nosić go w ręku, gdy będzie potrzebny lub przeciwnie, zbędny.  




Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam:)

       Agnieszka

czwartek, 23 lipca 2020

163. Szal ślubny.

   Od czasu do czasu mam okazję zrobić na drutach coś wyjątkowego. Coś, co sprawia mi radość, wyjątkowo mi się podoba i daje dużą satysfakcję z tworzenia. Tym razem jest to szal ślubny, delikatny jak pajęczynka i ozdobiony szklanymi koralikami. Robiłam go niespiesznie, bo cały miesiąc, miałam dużo czasu na realizację tego projektu. Potem jeszcze poleżał trochę zanim został wyprany i zblokowany. Aż w końcu mogę go pokazać w całej okazałości.







Wzór Greta Garbo pochodzi z książki The Haapsalu Shawl Siiri Reimann i Aime Edasi.
Włóczka to wełna merino Haapsalu 010 od Midary (100g/1400m), druty 2,75.
Wymiary szala: 65x210cm. 
Pozdrawiam:)
            Agnieszka


środa, 15 lipca 2020

162. Szyciowo: torebki

   Od czasu do czasu dopada mnie chęć stworzenia torebki. Technika zależy od tego, co akurat wpadnie mi w oko;) Potrzebowałam jednej małej torebki, takiej skromnej, oraz drugiej bardziej "wyjściowej". Tym razem było szycie i dodatkowo mały hafcik. 
Pierwsza torebka to taka mała listonoszka, klasycznie prosta. Prosta ale mnie umęczyła, bo jak zwykle przekombinowałam. Za trzecim podejściem w końcu wyszło tak jak chciałam.

Do drugiej torebki najpierw musiałam zacząć od haftu. Rety, jak ja dawno nie haftowałam, ale to jak z jazdą na rowerze, umiejętność zostaje, tylko trzeba sobie przypomnieć. 

A jak już był gotowy haft, to doszyłam resztę i powstała druga torebka. 

Obie torebki są uszyte z ekozamszu, lekko usztywnione i mają bawełniane podszewki. Listonoszka ma wewnątrz dwie kieszonki, jedna otwarta a druga zamykana na zamek. W haftowanej torebce zrobiłam tylko jedną kieszonkę. Nie planuję dużo w niej nosić. 
Pozdrawiam:)
     Agnieszka




środa, 8 lipca 2020

161. Chusta Echo Flower.

   Stara, dobra Echo. Pewnie większość dziewiarek ją niejednokrotnie robiła, a zapewne każda dziewiarka zna ten wzór. Kolejny raz podjęłam się ją wykonać i niby nic tu nie powinno mnie zaskoczyć, a jednak. A było to tak;) Wzór znany, włóczka sprawdzona, coś może nie wyjść? Może. Można na ten przykład przekombinować z rozmiarem drutów i wziąć za małe. Chustę zrobiłam do końca, popatrzyłam na to co stworzyłam i ..... sprułam. Mimo, że użyłam drutów z przedziału zalecanego przez autorkę wzoru, to tym razem zupełnie mi to nie pasowało. Zaczęłam jeszcze raz od początku na większych drutach i to było to. Wyszła chyba najładniejsza Echo jaką wykonałam. Jest wyjątkowo zwiewną i delikatną koronką. Ten wzór, tak bogaty, zdecydowanie lepiej wygląda w luźniejszej, bardziej koronkowej wersji. I powiem Wam, że chyba zrobię taką dla siebie:)







Wzór Echo Flower Shawl
Włóczka Lace Drops, dwa motki po 400m, na drutach nr 4. 
Chustę trochę powiększyłam dodając jedno więcej powtórzenie wzoru i nie ma nupków za to są koraliki. Chusta ma wymiary: 185 x 96. 
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam:)
     Agnieszka 

ps: No i niech mi ktoś powie, że rozmiar nie ma znaczenia;)

środa, 3 czerwca 2020

160. Szyciowo: torby.

   W ostatnim czasie, a w zasadzie tak już od ponad roku, więcej szyję niż dziergam. No może trochę źle to ujęłam, bo jednak dziergam cały czas a szyję często, to i tak więcej powstaje rzeczy uszytych niż wydzierganych. Zrobienie czegoś na drutach trochę trwa, a uszycie bluzki to parę godzin i gotowe. Nie widać tego na moim blogu ale szycie zdominowało mój czas i wyobraźnię. W dzisiejszym wpisie pokażę efekt zauroczenia tkaninami wodoodpornymi, które dopadło mnie gdzieś tak w okolicach lutego. Materiału nakupiłam na kilka toreb i torebek o różnym przeznaczeniu, ale w efekcie powstały tylko trzy. W marcu już nie miałam głowy do pracy twórczej. Informacje ze świata przegoniły moją wenę, a materiały zaległy na półce w szafie. Na tę chwilę mam uszytą torbę na wszystko, torbo/koszyk na robótki i typową torbę na zakupy.


Ciąg dalszy toreb nastąpi, tylko teraz głowa zajęta ciuszkami na lato. Wiskozowe bluzeczki zdominowały szycie. Piękne lny i batysty wołają do mnie ze sklepowych półek. Jak ciężko się oprzeć.... ale dzielnie walczę;)
Pozdrawiam:)
         Agnieszka

wtorek, 5 maja 2020

159. Hortensja

   Zanim w ogrodach pojawią się kwitnące hortensje minie jeszcze chwila. W moim ogrodzie hortensje są na etapie nieśmiałego wypuszczania pierwszych listków. Bardzo nieśmiało zaczynają nowy sezon, ale nie ma się co dziwić, gdyż nocne spadki temperatury skutecznie spowalniają rośliny. Zauważyłam jednak i dobre strony takiej pogody, bo dzięki temu chłodowi trochę dużej mogę się cieszyć tymi roślinami, które już kwitną jak np. forsycje. W zeszłym roku był wyjątkowo ciepły kwiecień i pogoda bardzo przyspieszyła przekwitanie kwiatów. Maj był suchy i gorący, przez co nie zdążyłam nacieszyć się bzami/lilakami gdyż przekwitły błyskawicznie. W tym roku przyroda ma tempo które lubię. 
A wracając do hortensji, to zobaczcie jakiego "kwiatka" zrobiłam na prezent dla osoby lubiącej hortensje.





Wzór Hortense Beaded Lace Shawl by Anna Victoria
Włóczka to Lenka (100% len) kolor 132, dodatkowo koraliki Toho 8o. 
Druty nr 3. 
Włóczkę kupiłam jeszcze w zeszłym roku. Zauroczył mnie ten kolor, choć na moich zdjęciach nie wygląda tak zjawiskowo jak w sklepie Włóczki Warmii, bo tam właśnie kupiłam ten len. Moim zdaniem jest to świetna włóczka na takie cienkie chusty. Zupełnie inne tworzywo niż wełna ale równie pięknie prezentuje się w gotowym wyrobie i jest doskonałym dodatkiem do letniej stylizacji. 
Pozdrawiam:)
          Agnieszka

piątek, 3 kwietnia 2020

158. Alpakowy

   Ten mięciutki alpakowy sweter, to kolejny zrobiony dla córki. Biorąc pod uwagę, że większość rzeczy, które dziergałam w zeszłym roku była właśnie dla dziecka mego trzeba powiedzieć, że córka ma niezłą kolekcję rzeczy wydzierganych ręcznie na drutach. Dodając do tego wszystkie rzeczy, które jej uszyłam to okazuje się, że tych gotowych ubrań ze sklepu ma bardzo niewiele. Zresztą ja też przestałam kupować gotowce na rzecz uszytych i wydzierganych własnoręcznie. Zdecydowanie wolimy takie ubrania, w których możemy same wybrać rodzaj tkaniny, jej skład, kolor, wzór i to połączyć z wybranym fasonem dopasowanym indywidualnie do figury. Przyjemność noszenia takiego ubrania jest nieporównywalna z noszeniem sklepowych gotowców. Ale wróćmy do dzisiejszego bohatera, czyli sweterka z alpaki. Córka wypatrzyła podobny w necie i bardzo jej się spodobał. Sweter zrobiłam po swojemu, trzy razy prując w miejscu przechodzenia oczek ze skosu w pionowe. Nie mogłam wyczuć odpowiedniego kształty dla talii. W końcu udało się odpowiednio wszystko ukształtować i taki jest efekt:

Wzór to lekka inspiracja sweterkiem #16 Guernsey Pullover by Norah Gaughan.
Włóczka Alpaca Drops kolor 9026, wyszło ok. sześciu motków na drutach nr 3. 

Dziękuję, że do mnie zaglądacie i trzymajcie się zdrowo:)
              
                 Agnieszka


poniedziałek, 9 marca 2020

157. Kaszmirowy

   Wystarczyło, że tylko na chwilkę odeszłam od laptopa, a tu już upłynęło tak dużo czasu od ostatniego wpisu. Nie tak dawno przeczytałam na jednym z blogów, że takie przyspieszenie upływu czasu to oznaka starzenia się człowieka. No cóż, chyba się z tym zgadzam......
A skoro ten czas tak przyspiesza, to spieszę pokazać sweter, zanim całkiem spróchnieję przed tym laptopem. Sweter powstał jeszcze w styczniu jako prezent dla córki. Chciałam też poznać bliżej włóczkę kaszmirową, bo jeszcze nigdy takowej w rękach nie miałam. Wybrałam włóczkę nie zbyt cienką, taką na druty nr 4, żeby wzór warkoczowy dobrze był wyeksponowany. Jesteście ciekawi moich wrażeń z kaszmirowej przygody? W sumie to kaszmir, więc powinno być cudnie, bosko i takie tam....
A było tak sobie. Chyba za dużo się spodziewałam, bo jednak sława tej włóczki zrobiła swoje. Konkrety: 
- Włóczka jest bardzo mięciutka i delikatna. Ta jej miękkość to oczywiście plus, ale delikatność  samej nitki to już średnio. Wystarczy napisać, że gdy zawiązywałam supełek i mocniej pociągnęłam, nitka się rozeszła. Włóczka jest skręcona z  bardzo krótkich włosków i bardzo łatwo ją przerwać. Oczywiście przy samym przerabianiu włóczki na drutach nic się z nią nie dzieje, ale zawiązywanie końców wymaga wyczucia i delikatności.
-  Druga rzecz, to jej delikatność dla skóry, a raczej jej brak. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze słyszałam jaki to kaszmir jest wyjątkowo delikatny dla skóry. No może dla czyjejś tam jest, ale dla mojej nie. Mnie wełna przeważnie gryzie. Gryzie mnie alpaka, ale już merino nie i noszę z przyjemnością. Natomiast ten kaszmir mnie podgryza i ja w takim swetrze nie wytrzymałabym za długo. Córka, dla której tan sweter powstał, nie ma z nim problemu ale też zauważyła, że nie jest taki milusi jak można by się spodziewać - wszak to kaszmir! 
- Z wyglądu nie odróżniła bym tej włóczki od innych wełen, więc też szału nie ma.
- W noszeniu sweter sprawuje się dobrze. Jest ciepły i wygodny, ale za taką cenę spodziewałam się więcej (może, że sam będzie się prał?;)
Myślę, że to była jednorazowa przygoda, bo cena nie przekłada się na pełne zadowolenie z włoczki. A oto efekt tej przygody:

Włóczka Cashmere Light od Lana Gatto (100% Cashmeme, 50g/150m). Na drutach nr 4, wyszło ok. 7 motków.
Wzór to plecionka z japońskiej książeczki i dodatek radosnej twórczości własnej:)
Dziękuję za odwiedziny pozdrawiam:)
            Agnieszka 

PS: Czytając powyższy tekst należy wziąć pod uwagę, że skoro autorce czas umyka w zastraszającym tempie i może to być spowodowane zaistnieniem starości, to i całe to narzekanie na włóczkę może mieć tę samą przyczynę. Wszak malkontenctwo rozrasta się z wiekiem, zupełnie tak samo jak i mój tył.....k;) 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...