wtorek, 12 marca 2019

147. Sweter z estonki.

   Gdzieś tak około stycznia stwierdziłam, że chcę zrobić sweter we wzór żakardowy. Ale taki konkretnie żakardowy, od początku do końca a nawet z cięciem włóczki. Mimo, iż to był styczeń, a taki sweter robi się długo i skończony na wiosnę nie będzie dużo noszony w tym sezonie, to i tak chciałam go zrobić, dla samej przyjemności robienia, a noszenie to już mniej ważna sprawa;) Włóczkę miałam już dawno zakupioną, ale że nie do końca byłam pewna czy z tego połączenia kolorów otrzymam oczekiwany efekt, to włóczka leżakowała i czekała. Próbowałam nawet podmienić czarną niteczkę na coś innego, subtelniejszego kolorystyczne, ale mimo przetrząśnięcia wszystkich włóczkowych zapasów, nie znalazłam wełenki odpowiedniej grubości. A żakard chciałam koniecznie, już, teraz, więc poddałam się i zaczęłam dziergać z pierwotnie przygotowanej włóczki. 
Efekt poniżej:




 Wzór żakardu zgapiłam TU
Włóczka to Estońska Wełna Artystyczna 8/1. Druty nr 3,5. Sweter robiłam od dołu, a otwory na rękawy były rozcinane. Rękawy robiłam oba jednocześnie i połączone, żeby były jednakowe kolorystycznie i też były rozcinane.
Dziękuję że do mnie zaglądacie i pozdrawiam:)
     Agnieszka

czwartek, 7 marca 2019

146. Sweter z Nako

   Dziś przyszła kolej na pokazanie drugiego swetra zrobionego z przepłaconej włóczki, o której wspominałam w jednym z wcześniejszych wpisów. Włóczka kupiona zupełnie pod wpływem impulsu i zachwytu kolorami, co tłumaczy zakup motków o tak akrylowym składzie:( Sweter miał być ombre, ale włóczka miała raczej krótkie przejścia kolorów. Ponieważ nie chciałam zrobić swetra w cieniowane pasy, musiałam podczas pracy trochę pociąć włóczkę i samodzielnie układać pasma koloru by uzyskać to o co mi chodziło. Trochę było cięcia, trochę wiązania, ale najwięcej i tak było chowania nitek. W efekcie tych szaleństw z włóczką, drutami i nożyczkami powstał taki sweterek:



Włóczka Nako Ombre kolor 20386.
Sweter jest bardzo miły w noszeniu, ale włóczka całkiem nieźle się kulkuje. Jest co obierać przed następnym założeniem tego ciuszka:)
Pozdrawiam:)
     Agnieszka

poniedziałek, 18 lutego 2019

145. Szydełkowy obrus

    Miałam dzisiaj pokazać drugi sweter z serii "przepłacone w stacjonarnej pasmanterii", ale wepchnął mi się przed aparat obrus, sztuka nówka, gotowy po praniu i blokowaniu do pokazania. Motyw róż na filetowej koronce i do tego piękny, czerwony kolor. Po rozłożeniu na stole uznałam, że ładny:) a w pewnym momencie, gdzieś tak w połowie pracy, było już blisko do sprucia. Dopadły mnie jakieś wątpliwości, ale posłuchałam doradców i odpuściłam. Teraz widzę, że dobrze zrobiłam nie cudując, nie wymyślając i nie czepiając się za bardzo:)




Kordonek Maja 5 Ariadny col. 0345, szydełko 1,5. Na taki obrus o wymiarach 155 x 135 cm zużyłam 13 całych motków kordonka i kawałek z czternastego. 
Pozdrawiam:)
     Agnieszka

czwartek, 31 stycznia 2019

144. Sweter z czterdziestki.

   Po zrobieniu serii sweterków dla córki, w których przeważał gładki dżersej, zapragnęłam zrobić coś, co w trakcie przerabiania oczek bardziej skupi moją uwagę. Padło na sweter w warkoczowe wzory, bo takiego nie posiadam (jak ten szewc, co bez butów chodzi;) Ponieważ ta chęć na nowy sweter dopadła mnie akurat, gdy przechodziłam obok pasmanterii (przypadek?), to oczywiście nie powstrzymywałam mojej weny twórczej (skoro już mnie dopadła) i weszłam zakupić jakąś wełenkę. W sumie wybór włóczek był całkiem spory, ale ja chciałam coś grzejącego ale jednocześnie łatwego w obsłudze (czyli w praniu i suszeniu). Mój wybór padł na włóczkę czterdziestkę w pięknym, rudym kolorze. Niestety, było za mało motków rudego i musiałam zdecydować się na beż (nie ma co się czepiać koloru, przecież nie mogłam wyjść z pasmanterii bez zakupu włóczki;) Trochę zdziwiłam się wysokością rachunku do zapłaty, bo to tylko zwykła włóczka, mieszanka wełny z akrylem, żaden rarytas, a cena jakaś dziwnie wysoka. Nic to, zakupiłam z myślą, że może tak zdrożała od czasu kiedy ją ostatnio kupowałam, a minęło już parę latek. W domu zapomniałam o cenie włóczki i rzuciłam się na poszukiwanie wzoru do nowego swetra. I tutaj powinnam napisać: cdn. i dokończyć temat ceny włóczki w następnym wpisie pokazującym następny sweter ale dokończę do razu. Po trzech, czterech tygodniach przechodząc obok wspomnianej pasmanterii weszłyśmy z córką do środka i córka zachwyciła się jedną z włóczek. Ustaliłyśmy na szybko jaki sweter z tej włóczki zrobimy i ile motków potrzebujemy i zakupiłam. I znowu poczucie, że jakaś droga ta włóczka, a przecież skład taki sobie, zachwyt budziły tylko kolory. Po powrocie do domu rzuciłam się do internetu tym razem w celu porównania ceny zakupionej włóczki z cenami w sklepach internetowych i powiem Wam, że szkoda gadać, jak dużo przepłaciłam. Więcej nie kupię włóczki w pasmanterii stacjonarnej:(((
   A wracając do sweterka z czterdziestki, to jednak nadal nie mam swetra w warkocze     (lub chociaż w coś, co udaje warkocze), ponieważ nie byłam pewna czy ta włóczka nie będzie mnie gryzła. Taka była szorstka przy przerabianiu, że po zrobieniu jakiś 10 cm stwierdziłam, że szkoda mojej pracy na coś czego nie będę mogła nosić. Córka za to nie ma problemu z "gryzącymi włóczkami" i skończyło się na tym, że ma nowy sweter w prawie warkocze:)


Włóczka Czterdziestka, druty nr 3,5, wyszło ok. 3,5 motka.
Wzór znaleziony TU
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam:)
      Agnieszka

środa, 9 stycznia 2019

143. Chusta Julietta

    Witajcie w Nowym Roku. Życzę Wam, by był to rok samych radosnych wydarzeń i szczęśliwych chwil:)
   Ja ten rok zaczynam na blogu od pokazania zaległości, co stało się u mnie ostatnio normą. Dzisiaj pokażę chustę, która powstała jeszcze w listopadzie i cierpliwie czekała na nadejście prawdziwej zimy. Z założenia miała być takim zimowym ociepluchem, którym można się solidnie omotać. Wyszła idealnie taka jaką chciałam i jestem z niej bardzo zadowolona.





Wzór  Julietta autorstwa Renaty Witkowskiej
Chustę zrobiłam z dropsowej Limy i Big Delight. Niestety nie zapisałam ile motków zużyłam i jakimi drutami była robiona, ale wyszła idealnie duża i mięciutka:)
Początkowo kolor kontrastowy miał być inny. Jednak po zrobieniu połowy chusty olśniło mnie, że przecież mam kolorową, cieniowaną wełenkę, jakąś resztkę z innego projektu, która będzie dużo ciekawiej wyglądała niż taka jednobarwna. I całe szczęście, że mnie olśniło, bo chusta w tym wydaniu bardziej mi się podoba.
A teraz przedstawiam Wam nowego członka mojej rodzinki. Piesek Miko:

Przybłąkał się do moich sąsiadów. To jeszcze szczeniak, który najprawdopodobniej został przerzucony przez ogrodzenie i pozostawiony na łaskę właścicieli posesji. Przygarneliśmy go i zobaczymy co z niego wyrośnie:)
Pozdrawiam:)
             Agnieszka


czwartek, 6 grudnia 2018

142. Szyciowo: spodnie.

   Dzisiaj szyciowy post, a w nim spodnie w roli głównej. Lubię nosić spodnie, a jeszcze bardziej lubię, gdy w mojej szafie wiszą nie tylko dżinsy ale też spodnie z innych tkanin. Dzisiaj zaprezentuję mój ostatni spodniowy uszytek i taką małą fotorelację z ich szycia. 

 To takie proste spodnie z wiskozowej tkaniny z lampasem z boku. Zaczęłam od obrzucenia wszystkich części na overlocku i zszyciu zaszewek.
 Rozprasowanie tej tkaniny na szwach jest wyjątkowo ciężkie a efekt mizerny:(
 Tył już gotowy, to teraz przód.
 Wszywanie zamka.
 I tak wyglądają po zszyciu przodów.
 Teraz wszycie lampasów i zszycie przodu i tyłu spodni.
 I czas na pasek.



 Jeszcze dziurka i gotowe:)
   Spodnie są bardzo proste do uszycia. Cały sekret wygodnych spodni to idealny wykrój, o który nie jest łatwo, bo każda figura jest trochę inna i do niej trzeba dostosować formę. Pewnie kiedyś pokuszę się o samodzielne skonstruowanie formy na spodnie, ale póki co korzystam z różnych gazetowych wykrojów. Najczęściej z kilku rozrysowuję coś pośredniego, ale ideału wciąż szukam;)
Pozdrawiam:)
     Agnieszka

piątek, 23 listopada 2018

141. Chusta

   Przedwczoraj cichutko i delikatnie zsunęła się z moich drutów delikatna pajęczyna usiana kropelkami rosy. Po praniu i nadaniu odpowiedniej formy prezentuje się tak:








Podstawowy wzór pochodzi z książki pt: The Haapsalu Shawl S.Reimann i A. Edasi i jest w postaci szala. Ja dostosowałam go do zrobienia chusty i zamiast nupków wplotłam szklane koraliki. To już kolejna chusta tym wzorem i pewnie nie ostatnia.
Włóczka Lace Drops całe 800m, druty nr 3,5.
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam:)
            Agnieszka

środa, 21 listopada 2018

140. Szyciowo: zimowa kurtka.

   Zrobiło się zimno i w końcu mogłam odziać się w kurtkę zimową, którą uszyłam już ze dwa miesiące temu. Czekała i się doczekała, a ja jestem z niej prawie bardzo zadowolona:) Dlaczego prawie? Bo kolor nie do końca taki, jaki widziałam na monitorze, gdy go kupowałam. No cóż, takie jest ryzyko zakupów przez internet. Zawsze biorę to pod uwagę i tym razem też nie ma dramatu. Po prostu za jakiś czas będzie okazja do uszycia następnej kurtki w, mam nadzieję, bardziej trafionym kolorze:) Tę kurtkę potraktowałam jako szyciowy trening. Założyłam, że kurtka ma być ciepła i z wełny, oraz z ocieplaną podszewką. Tkanina wierzchnia zawiera wełnę z niewielką tylko domieszką sztuczności. Podszewka jest od razu pikowana razem z ocieplaczem, co bardzo ułatwia szycie. Podszewkę chciałam jak najbardziej kontrastową, szaloną i najlepiej w jakieś wzorki. Niestety była tylko gładka i raczej spokojna, najważniejsze, że spełnia swoje zadanie. Do uszycia tej kurtki wykorzystałam od wieków zalegający mi w przydasiach wykrój, który był na jakiś letni żakiecik. Odpowiednio dostosowałam go do moich potrzeb, dorobiłam boczne kieszenie i kaptur przypinany na guziki i wyszło coś takiego:



Teraz dorobię do niej ciepłą zimową chustę i może uda się jakoś przeżyć do wiosny, do ciepełka;)
Pozdrawiam:)
      Agnieszka

piątek, 9 listopada 2018

139. Chusta Tiina Lilleaed

   Mam dzisiaj zdjęcia chusty, która dopiero co powstała. Na świeżo zdjęta z blokowania, nie zdążyła jeszcze zalec gdzieś w ciemniej szafce czekając, aż sobie kiedyś o niej przypomnę. Wzór od dawna podobał mi się, chyba ze względu na dużą ilość nupków i ciekawy ażur w końcowej części chusty. Miałam też ochotę wypróbować nową dla mnie włóczkę. Czytając blogi dowiedziałam się jaka to miła i pięknie farbowana wełenka. Moja ciekawość rosła i w końcu zakupiłam dwa precelki do tej chusty i jeszcze jeden w innym kolorze na kolejny projekt. 









Wzór Tiina Lilleaed
Wełna Mirella z Włóczek Warmii, w smakowitym kolorze kremowej pianki. Robiłam na drutach nr 3 i zużyłam 2 niecałe motki. 
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam:)
             Agnieszka

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...