środa, 9 stycznia 2019

143. Chusta Julietta

    Witajcie w Nowym Roku. Życzę Wam, by był to rok samych radosnych wydarzeń i szczęśliwych chwil:)
   Ja ten rok zaczynam na blogu od pokazania zaległości, co stało się u mnie ostatnio normą. Dzisiaj pokażę chustę, która powstała jeszcze w listopadzie i cierpliwie czekała na nadejście prawdziwej zimy. Z założenia miała być takim zimowym ociepluchem, którym można się solidnie omotać. Wyszła idealnie taka jaką chciałam i jestem z niej bardzo zadowolona.





Wzór  Julietta autorstwa Renaty Witkowskiej
Chustę zrobiłam z dropsowej Limy i Big Delight. Niestety nie zapisałam ile motków zużyłam i jakimi drutami była robiona, ale wyszła idealnie duża i mięciutka:)
Początkowo kolor kontrastowy miał być inny. Jednak po zrobieniu połowy chusty olśniło mnie, że przecież mam kolorową, cieniowaną wełenkę, jakąś resztkę z innego projektu, która będzie dużo ciekawiej wyglądała niż taka jednobarwna. I całe szczęście, że mnie olśniło, bo chusta w tym wydaniu bardziej mi się podoba.
A teraz przedstawiam Wam nowego członka mojej rodzinki. Piesek Miko:

Przybłąkał się do moich sąsiadów. To jeszcze szczeniak, który najprawdopodobniej został przerzucony przez ogrodzenie i pozostawiony na łaskę właścicieli posesji. Przygarneliśmy go i zobaczymy co z niego wyrośnie:)
Pozdrawiam:)
             Agnieszka


czwartek, 6 grudnia 2018

142. Szyciowo: spodnie.

   Dzisiaj szyciowy post, a w nim spodnie w roli głównej. Lubię nosić spodnie, a jeszcze bardziej lubię, gdy w mojej szafie wiszą nie tylko dżinsy ale też spodnie z innych tkanin. Dzisiaj zaprezentuję mój ostatni spodniowy uszytek i taką małą fotorelację z ich szycia. 

 To takie proste spodnie z wiskozowej tkaniny z lampasem z boku. Zaczęłam od obrzucenia wszystkich części na overlocku i zszyciu zaszewek.
 Rozprasowanie tej tkaniny na szwach jest wyjątkowo ciężkie a efekt mizerny:(
 Tył już gotowy, to teraz przód.
 Wszywanie zamka.
 I tak wyglądają po zszyciu przodów.
 Teraz wszycie lampasów i zszycie przodu i tyłu spodni.
 I czas na pasek.



 Jeszcze dziurka i gotowe:)
   Spodnie są bardzo proste do uszycia. Cały sekret wygodnych spodni to idealny wykrój, o który nie jest łatwo, bo każda figura jest trochę inna i do niej trzeba dostosować formę. Pewnie kiedyś pokuszę się o samodzielne skonstruowanie formy na spodnie, ale póki co korzystam z różnych gazetowych wykrojów. Najczęściej z kilku rozrysowuję coś pośredniego, ale ideału wciąż szukam;)
Pozdrawiam:)
     Agnieszka

piątek, 23 listopada 2018

141. Chusta

   Przedwczoraj cichutko i delikatnie zsunęła się z moich drutów delikatna pajęczyna usiana kropelkami rosy. Po praniu i nadaniu odpowiedniej formy prezentuje się tak:








Podstawowy wzór pochodzi z książki pt: The Haapsalu Shawl S.Reimann i A. Edasi i jest w postaci szala. Ja dostosowałam go do zrobienia chusty i zamiast nupków wplotłam szklane koraliki. To już kolejna chusta tym wzorem i pewnie nie ostatnia.
Włóczka Lace Drops całe 800m, druty nr 3,5.
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam:)
            Agnieszka

środa, 21 listopada 2018

140. Szyciowo: zimowa kurtka.

   Zrobiło się zimno i w końcu mogłam odziać się w kurtkę zimową, którą uszyłam już ze dwa miesiące temu. Czekała i się doczekała, a ja jestem z niej prawie bardzo zadowolona:) Dlaczego prawie? Bo kolor nie do końca taki, jaki widziałam na monitorze, gdy go kupowałam. No cóż, takie jest ryzyko zakupów przez internet. Zawsze biorę to pod uwagę i tym razem też nie ma dramatu. Po prostu za jakiś czas będzie okazja do uszycia następnej kurtki w, mam nadzieję, bardziej trafionym kolorze:) Tę kurtkę potraktowałam jako szyciowy trening. Założyłam, że kurtka ma być ciepła i z wełny, oraz z ocieplaną podszewką. Tkanina wierzchnia zawiera wełnę z niewielką tylko domieszką sztuczności. Podszewka jest od razu pikowana razem z ocieplaczem, co bardzo ułatwia szycie. Podszewkę chciałam jak najbardziej kontrastową, szaloną i najlepiej w jakieś wzorki. Niestety była tylko gładka i raczej spokojna, najważniejsze, że spełnia swoje zadanie. Do uszycia tej kurtki wykorzystałam od wieków zalegający mi w przydasiach wykrój, który był na jakiś letni żakiecik. Odpowiednio dostosowałam go do moich potrzeb, dorobiłam boczne kieszenie i kaptur przypinany na guziki i wyszło coś takiego:



Teraz dorobię do niej ciepłą zimową chustę i może uda się jakoś przeżyć do wiosny, do ciepełka;)
Pozdrawiam:)
      Agnieszka

piątek, 9 listopada 2018

139. Chusta Tiina Lilleaed

   Mam dzisiaj zdjęcia chusty, która dopiero co powstała. Na świeżo zdjęta z blokowania, nie zdążyła jeszcze zalec gdzieś w ciemniej szafce czekając, aż sobie kiedyś o niej przypomnę. Wzór od dawna podobał mi się, chyba ze względu na dużą ilość nupków i ciekawy ażur w końcowej części chusty. Miałam też ochotę wypróbować nową dla mnie włóczkę. Czytając blogi dowiedziałam się jaka to miła i pięknie farbowana wełenka. Moja ciekawość rosła i w końcu zakupiłam dwa precelki do tej chusty i jeszcze jeden w innym kolorze na kolejny projekt. 









Wzór Tiina Lilleaed
Wełna Mirella z Włóczek Warmii, w smakowitym kolorze kremowej pianki. Robiłam na drutach nr 3 i zużyłam 2 niecałe motki. 
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam:)
             Agnieszka

wtorek, 6 listopada 2018

138. Sweterki

    Dzisiejszy wpis będzie trochę dłuższy i taki trochę porządkująco-aktualizujący. Nazbierało mi się dzianin, które wyprodukowałam w sezonie wiosenno-letnim. Czas je tu pokazać i opisać, bo jak zauważyłam ostatnio, takie wpisy na blogu pomagają mi gdy potrzebuję zrobić po jakimś czasie podobną rzecz. Wystarczy odnaleźć wpis i już wiadomo ile włóczki potrzeba na dany sweter i na jakich drutach był robiony. Oczywiście jeśli dokładnie to opisałam, co niestety nie zdarza się często:( Muszę się bardziej przyłożyć, bo ostatnio takie informacje techniczne były mi potrzebne, a niestety nie zapisałam ich zbyt dokładnie. 
Jako pierwszy zostanie zapisany sweterek w kolorze bardzo delikatnego różu.




Dekolt i mankiety wykończyłam metodą I-cord Blind Off. Na rękawach jest wzorek z japońskiej książki, ale jej tytułu nie jestem w stanie tu podać, bo jest napisany oryginalnymi znaczkami.
Włóczka to Baby Alpaca Silk Drops kolor 1306. Zużyłam 7 motków przerabianych na drutach nr 3.
   Drugi sweterek zrobiony jest z merino wzorem francuskim.



Tutaj dekolt zakończyłam sposobem włoskim, a dół swetra jest trochę zaokrąglony i nieco dłuższy z tyłu. Włóczka to Baby Merino Drops kolor 03. Sweter przerabiałam na drutach nr 3 i wyszło na niego równo 8 motków. 
   Kolejny sweter, trochę grubszy, zrobiony też z merino ale podwójną nitką.

Wzór znalazłam TU. Dekolt również wykończyłam metodą włoską, bo bardzo ją lubię i naprawdę wygląda ładnie.
Włóczka to Baby Merino Drops kolor 27. Robiony był na drutach 4 i wyszło na niego 10 motków. 
   I ostatni na dzisiaj sweter, niebieski z merino.


Włóczka to Baby Merino Drops kolor 24. Robiony na drutach 3 i powstał z ok. 6 motków.
No dobrze, to na dzisiaj wszystko co chciałam pokazać, ale nie wszystko co mam i jeszcze czeka na swoją chwilę na ekranie:) 
Dziękuję, że zaglądacie tu do mnie i pozdrawiam:)
              Agnieszka



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...