czwartek, 4 września 2014

40. Szal Greta Garbo.

   Wspominałam o nim w kilku wcześniejszych postach, że się robi i robi .... i w końcu jest. Jakoś nie miałam serca do tej robótki. Na blokowanie czekał chyba z miesiąc. W sumie wzór mi się podobał ale nie czułam gwałtownej potrzeby żeby go przerabiać, dopóki nie zakupiłam włóczki, która idealnie nadawała się do tego wzoru. Wiadomo, że jak nowa, nieznana wełenka to kusi, żeby wrzucić na druty;) Włóczka to prawdziwa cienizna (100g/1400m) ale bardzo fajnie się ją przerabia, chyba dzięki temu, że jest troszeczkę sztywna. Mnie to bardzo ułatwiło pracę. Po blokowaniu włóczka staje się miękka i lejąca.




Wzór Greta Garbo Pattern 2  pochodzi z książki The Haapsalu Shawl S. Reimann, A. Edasi.
Włóczka zakupiona TU, estońska wełna 100% (wełna a nie gryzie:))))
Wymiary szala to: 68x180 cm.
Niestety nie pamiętam grubości użytych drutów (chyba 3,5). Tak to jest, gdy robótka leżakuje za długo.
Mam też trochę nowej biżuterii z koralików:






Wzory znalazłam u:
Mariam
Lunamis
oraz moja własna radosna twórczość.

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam:)





poniedziałek, 1 września 2014

39. Bawełniana bluzka.

Lato się kończy a ja wyskakuję z bawełną, zamiast jakąś wełenkę wrzucić na druty. To jednak nie ostatnia bawełna tego schyłku lata. Dzisiejsza bluzeczka robiona jest tradycyjnie, czyli w częściach i zszywana. Powstała z bawełny merceryzowanej Begonia YarnArt.

Pozdrawiam serdecznie:)

piątek, 22 sierpnia 2014

38. Serwetki cd.

Mała przerwa w nadawaniu mi się zrobiła od poprzedniego wpisu, zupełnie nieoczekiwania i nie planowana. Czas uzupełnić zaległości. Ciąg dalszy serwetek szydełkowych, które już od dawna leżakują u nowych właścicielek i mam nadziej, że należycie spełniają swoją ozdobną rolę;)



 Skoro już miałam szydełko w ręku to wyplotłam jeszcze trochę biżuterii.

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)

wtorek, 15 lipca 2014

37. Serweta

Dzisiaj pochwalę się moją nową szydełkową serwetką. Ostatnio cały czas rządzi u mnie szydełko. Może to kwestia upałów, podczas których wygodniej jest mi szydełkować niż robić na drutach. Ponieważ potrzebuję paru rzeczy na prezenty, zdecydowałam się na szydełkowe prace. Tak czy inaczej szydełkuję w najlepsze a mój szal, Greta Garbo, leży odłogiem. Został mi do skończenia jeden motyw, czyli jakieś 30 cm. Musi poczekać, bo szydełkowe ważniejsze, a i termin krótki;) 
Oto pierwsza z moich serwetek:

Teraz zamiast spokojnie wpisać skąd wzięłam wzór, to najpierw muszę przetrząsnąć stertę gazet robótkowych, bo oczywiście potrzebną gazetkę gdzieś już posiałam. Mała bieganina po domu i już mogę pisać dalej;)
Wzór pochodzi z gazetki Sabrina Robótki 4/2012.
Kordonek Aria 5 Ariadny (100g/425m), szydełko nr 2. Wymiary: 100/55 cm.
Bardzo dobrze robi się tym kordonkiem. Jest dość gruby, szybko przybywa robótki;) i ładnie wydobywa wzór.
Muszę się Wam jeszcze pochwalić, że udało mi się wygrać książkę na blogu http://magicznyswiatksiazki.pl/
Od jakiegoś czasu biorę udział w akcji Cmentarz Zapomnianych Książek
i poszczęściło mi się. Zostałam wylosowana i dostałam wybraną książkę:
Jeszcze raz bardzo dziękuję Sylwii:))

Dzisiaj zostanę chyba chwalipiętą roku ale pochwalę się Wam jeszcze jedną moją książkową zdobyczą. Od czasu do czasu jeżdżę do Spały na organizowany tam jarmark. Jest tam wszystko od rękodzieła przez antyki po mydło i powidło. Udało mi się tam znaleźć taką fajną książkę:

Wydanie pochodzi z 1990 roku i jest niewątpliwie skarbnicą wzorów wszelakich.
Pokażę Wam kilka przykładowych stron.


Do każdego wzoru jest schemat i to jest super, bo ja wolę schematy niż opisy. Mimo, iż zdjęcia są czarno białe, są duże, bardzo wyraźne i dokładnie pokazują wzór. Wzorów na druty jest 507, na robótki szydełkowe 500 i jeszcze wzory na szydełko tunezyjskie. No skarbnica po prostu:)
 Teraz zrobił mi się tu jakiś klub książkowy, ale chciałam Wam pokazać moje zdobycze;)
Pozdrawiam serdecznie:)



wtorek, 8 lipca 2014

36. Coś nowego.

Witajcie:)
Ostatnio jakoś mi nie po drodze z komputerem i tak trochę rzadziej zaglądam w blogosferę. Niemniej jednak tworzę cały czas, tylko z pokazywaniem trochę gorzej. Właściwie to problem mam z wykańczaniu zrobionej robótki. To całe blokowanie... przyszywanie guzików lub suwaka.... chowanie nitek...itp. No jakoś nie mam ostatnio do tego serca, a stosik zrobionych, a nie wykończonych rzeczy rośnie:)
Moja Greta Garbo cały czas się dzierga ale, że trochę się przy niej nudziłam to w międzyczasie powstały dwie szydełkowe serwetki i nauczyłam się czegoś, przed czym długo się broniłam, a co dzisiaj Wam pokażę.






Wpadłam w małą manię koralikowania ale już się uspokoiłam i grzecznie wróciłam do drutów i szydełka. To taki mały wybryk i z pewnością jeszcze nie raz się powtórzy ale będzie tylko chwilową słabością.
Jestem jednak przede wszystkim drutowa i szydełkowa;)
Wzory, które wykorzystałam w pokazanych bransoletkach pochodzą z:
http://koralikowaweraph.blogspot.com/
http://bizuteria-blond.blogspot.com/
oraz moja radosna twórczość własna, dzięki fajnemu programowi do projektowania wzorów, który zamieściła na swoim blogu Weraph.
Pozdrawiam :)

środa, 4 czerwca 2014

35. Bluzka w paski.

Ależżż mi nie idzie robótkowo i nie żebym weny twórczej nie miała. To raczej jakaś niemoc na poziomie czysto technicznym. Ni jak nie mogę dopasować ostatnio liczby oczek do potrzebnego rozmiaru. Bluzkę, którą dzisiaj pokazuję prułam trzy czy cztery razy, bo nie mogłam wyczuć rozmiaru przodu. Fakt, że dzianina inaczej rozciąga się w skosie a inaczej w poziomie, no ale ja też dziergam od lat i takie rzeczy powinny być dla mnie oczywiste. Zaczęłam też sweter z wełenki. Zrobiłam górę i kawał kadłubka, wszystko na podstawie wydzierganej wcześniej próbki. Poszedł do sprucia, bo jednak doszłam do wniosku, że będzie za mały. Sporo pracy w niego włożyłam, bo robiłam od góry, razem z rękawami i musiałam wyrabiać oczka od tyłu w co drugim rzędzie, żeby wzór odpowiednio wyszedł. Skoro tak mi nie idzie w tym momencie rozliczanie oczek, to złapałam się dla odprężenia za wełenkę cieniutką (100g/1400m) i będzie szal estoński. Mam nadzieję, że nie będę musiała go pruć, no bo chyba złapię wymiary w czymś tak prostym;)
A dzisiaj pasiaczek, który przeszedł swoje jeśli chodzi o prucie. Robiony od góry prostym wzorem, bo tu i tak wiele się dzieje z racji pasków. Typowo letnie wdzianko, przyjemne w noszeniu i nie kłopotliwe w praniu. Ta włóczka dostała drugie życie. Kiedyś była innym ciuszkiem ale coś mi nie pasowało i sprułam. Podobają mi się kolory w tych paskach i nie chciałam odpuścić, a że to akryl, to można pruć i dziergać do woli i nic się z nim nie dzieje. To co sobie będę żałować;)


 Oczka na przodzie przerabiałam tak, żeby paski układały się po skosie.

 Bluzkę zrobiłam z Divy Alize, druty nr 4.
A teraz idę do mojej Grety Garbo, która ma na razie 20 cm. i zapowiada się całkiem dobrze;)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam:)


niedziela, 1 czerwca 2014

34. Wyniki rozdawajki:)

Witajcie!
Nadszedł czas na ogłoszenie, która osoba zostanie posiadaczką wybranego przez siebie prezentu. Albo szal albo włóczka do tego książka i ktoś zostanie obdarowany.... . No, ale nie tak prędko;) Najpierw muszę podziękować wszystkim, którzy zechcieli wziąć udział w mojej rozdawajce. Bardzo mi miło i cieszę się, że tyle osób zapisało się po podarek ode mnie. Dzięki temu miałam też okazję poznać nowe dla mnie, wspaniałe i ciekawe blogi, które z przyjemnością będę odwiedzać:) Bardzo dziękuję za wszystkie miłe słowa:)
A teraz do rzeczy czyli krótka foto-relacja z losowania:
.... bęben maszyny losującej...

 ... maszyna losująca w akcji ....
 ... szczęśliwy papierek ...

... szczęśliwy papierek po rozłożeniu...


Wylosowana została Tysia-YarnAndArt, która wybrała sobie szal. Gratuluję!
 Szal i książeczka mają nową właścicielkę. Mam nadzieję Tysiu, że Ci się spodobają prezenty:)
I to tyle na dziś. Jeszcze raz dziękuję wszystkim za udział w rozdawajce:) 


.... a tak w ogóle to skoro przeznaczyłam na podarek też Lace, jako prezent do wyboru z szalem, a nie została wybrana, to co ma mi tak tu leżeć w domu - zostanie prezentem pocieszenia.
Prezent pocieszenia w formie czerwonej włóczki Lace Drops trafia do Jolajki.

Pozdrawiam serdecznie:)



czwartek, 15 maja 2014

33. Rozdawajka:)




Dookoła zrobiło się tak pięknie, wiosennie, pachną bzy, no po prostu jest cudnie:) Te piękne okoliczności przyrody spowodowały u mnie chęć zorganizowania takiej małej, blogowej zabawy czyli rozdawajki.
Piękna wiosna to dobry powód do obdarowania kogoś podarunkiem, czyż nie? Mnie ten pretekst całkowicie wystarczy i z tego powodu chciałam zaprosić Was do udziału w mojej rozdawajce.
Mam dwie opcje prezentu do wyboru:
1. Szal Echo Flower pokazany w poprzednim wpisie + książka " Klasyczne koronki szydełkowe".


2. Dla osoby, która wolałaby samodzielnie coś wydziergać, mam włóczkę Lace Drops (70% Baby Alpaka, 30% Jedwab), 100g/800m w kolorze stonowanej czerwieni + książka "Klasyczne koronki szydełkowe".
Zabawa potrwa w dniach 15.05 do 31.05, a w Dzień Dziecka ogłoszę kto dostanie prezent:) 
Żeby wziąć udział w zabawie trzeba:
- pozostawić komentarz, w którym określacie którą nagrodę wybieracie;
- umieścić na swoim blogu podlinkowany banerek (pierwsze zdjęcie od góry jest banerkiem). Jeśli ktoś nie prowadzi bloga to proszę pozostawić adres mailowy.
- będzie mi miło jeśli dołączycie do obserwatorów mojego bloga.
Jest to moja pierwsza rozdawajka, więc bądzcie wyrozumiali;)
Zapraszam do zabawy:)


wtorek, 6 maja 2014

32. Szal Echo Flower.

Witajcie:)
Trochę zwolniłam z produkcją dzianinową, ponieważ ogród upomina się o moją uwagę. Po ostatnich intensywnych deszczach wszystkie rośliny zaczęły rosnąc w szalonym tempie, a szczególnie trawa i chwasty. Muszę działać zdecydowanie, żeby mnie to zielsko nie zarosło;) No, ale nie samą kosiarką człowiek żyje, czy raczej działa. Działa też drutami i zdziałał szal z Lace Dropsa. Wzór to znany wszem i wobec chuściany motyw Echo Flower. Szal jest robiony od środka moją ulubioną metodą Magic cast-on, którą stosuję przy rozpoczynaniu bluzek, swetrów lub też i szali, a najmniej do skarpet, przy których właśnie poznałam tę technikę. Ten sposób jest dla mnie zdecydowanie wygodniejszy niż na przykład łańcuszek tymczasowy.
Ale co ja tutaj klepię i klepię w klawiaturę, lepiej pokażę ten szal.




Szal na końcach wplecione ma koraliki, których niestety, na zdjęciach w ogóle nie widać. Zresztą, zdjęcia tym razem jakoś w ogóle mi nie wyszły tak jak chciałam, a myślałam, że skoro szal jest w jasnym kolorze to nie będzie problemu.
Zużyłam prawie cały motek włóczki, został mi jedynie około dwumetrowy kawałek. Szkoda, że nie zawsze tak idealnie można zużytkować włóczkę;) A teraz mam na drutach włóczkę, która chyba pobije rekord w ilości rzeczy, które z niej powstały, a następnie zostały sprute i włóczka ponownie trafiła do przerabiania. Ponieważ jest to mikrofibra to mogę się tak "bawić" aż uzyskam to co chcę. Chodzi mi tylko o prostą bluzeczkę, ale jakoś nie mogę utrafić, żeby była idealna. Mam nadzieję, że już ostatni raz robię ją od nowa.
Dziękuję, że do mnie zaglądacie:)
Pozdrawiam:)


wtorek, 29 kwietnia 2014

31. Torebka i takie tam...


.... inne różności. Zacznę od pokazania jednej z tych innych różności a mianowicie misy z ceramiki. Od dawna chciałam zakupić taką misę ze względów i estetycznych i praktycznych. Misa sprawdziła się na 100%. Kłębuszki czy motki podczas pracy już mi nie uciekają a jednocześnie mam ładne naczynie do którego chowam mój bałagan gdy nie dziergam. Jestem z niej bardzo zadowolona:)


Misę do włóczki kupiłam TU. 
Teraz wspomniana w tytule posta torebka. Pierwszy raz takie torebki zobaczyłam u Zdzid na blogu. Spodobał mi się ten wzór i postanowiłam zrobić sobie taką. 




Schemat do tej torebki jest TU.
Włóczka to Begonia YarnArt 100% bawełna.
Podszewka z bawełnianej surówki, posiada dwie kieszonki. Torebka zamykana jest na dwa zatrzaski.
Użyłam też drewnianych koralików (tu pomógł mi mąż i wywiercił w koralikach większe dziurki) i sznureczka, który zrobiłam na młynku dziewiarskim. Taki młynek to fajna rzecz:)
Zrobienie tej torebki zabrało mi więcej czasu niż się spodziewałam. Powodem był mój brak zdecydowanie czy poszczególne elementy robić nitką pojedynczą, podwójną czy potrójną. Chodziło mi o to, żeby torebka utrzymywała ładny kształt. I tak: dno zrobiłam potrójną nitką, środek w którym jest przepleciony sznureczek - podwójną, reszta torebki - pojedynczą.
A najlepsze jest to, że pewnie nie będę jej nosić, bo chociaż mi się podobała i nadal podoba to jednak nie mój fason. Może się jeszcze do niej przekonam ale na razie to leży sobie i czeka.
Na koniec pokażę parę zdjęć z wycieczki do Arboretum w Rogowie.








Pozdrawiam wiosennie:))


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...