środa, 20 stycznia 2016

79. Ależ się na mnie rzuciło....

.... a nic tego nie zapowiadało. Dzień jak co dzień, codzienne obowiązki, rutynowe zajęcia i w wolnej chwili przegląd blogowych wpisów. Podeszło mi pod oczy TU, ale jeszcze nic nie zapowiadało takiej napaści. A może zapowiadało, ale ja jakoś nie zauważyłam. Pierwsze wrażenie takie, że fajne toto i ciekawe, ale przecież nie dla mnie, nie mój styl zupełnie, a i figurę trzeba posiadać, żeby to jakoś wyglądało. Najpierw pooglądałam sobie TU, chociaż przecież to nie dla mnie, ale sobie popatrzę. A to jeszcze spojrzałam TU, ale tylko tak z ciekawości, nie żeby mnie to jakoś bardziej zainteresowało. Co tu dużo pisać, już grzeje mi plecki:)
Rzuciło się na mnie i nie odpuściło póki nie zakupiłam włóczki w pobliskiej pasmanterii, żeby było szybciej, bo na przesyłkę to za długo trzeba czekać. Zdjęcia są fatalne, słabe światło i dzianina w ciemnym kolorze.  Bardzo rozjaśniłam zdjęcia, żeby cokolwiek było widać, więc wyszło jak wyszło.



Wzór na blogu Sposoby na dziergawki.
Włóczka Polo Natura 50% wełna, 50% akryl, druty nr 4,5. Zużyłam niecałe 4 motki (100g/200m). 
A teraz mogę spokojnie dalej robić to co robiłam, bo mam już swetroponczo;)
Pozdrawiam:)


środa, 13 stycznia 2016

78. Maluka XXL

   Przeważnie Maluki widziałam raczej cieńsze, delikatne, wykonane z włóczki typu lace. Moja chusta zrobiona jest z grubej wełny, przez co wzór zrobił się bardzo wyrazisty, a efekt oceńcie same:)






Wzór Maluka
Pomoc techniczna Intensywnie Kreatywna
Włóczka Alaska Drops nr 55 (100% Wełna), druty nr 5, zużyłam 6 motków.
Chusta jest na tyle długa, że pozwala na dokładne owinięcie szyi i ramion. Został mi jeszcze jeden motek tej wełny i mam zamiar zrobić rękawiczki do kompletu.

Pozdrawiam cieplutko odwiedzających:)



poniedziałek, 4 stycznia 2016

77. Chusta z Limy.

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku:)

  A ten rok zaczynam od pokazania ciepłej, grubej chusty, idealnej na panujące obecnie mrozy. Chusta jest sporych rozmiarów, więc pozwala na dokładne owinięcie szyi i ramion. Mieszanka wełny i alpaki gwarantuje odpowiednie dogrzewanie. 




Włóczka Lima Drops (65% Wool, 35% Alpaca), kolor 0707 rudy. Wyszło 10 motków na drutach nr 4,5.

Pozdrawiam serdecznie:))

 

środa, 23 grudnia 2015

76. Wesołych Świąt:)










Zdjęcia wykonała moja córka Paulina.

 
Kochani, 
niech te Święta spokój Wam przyniosą,
a radość chodzi za Wami krok w krok.
Niechaj dostarczą tyle optymizmu, 
by starczyło na cały Nowy Rok:)

czwartek, 3 grudnia 2015

75. Kolorowy pasiak.

   Jakiś czas temu zrobiłam całkiem spory sweter i najwyższy czas go pokazać, zanim mi zdjęcia zaginą. Sweter jest wykonany z dość grubej włóczki i jest bardzo miękki i ciepły. Inspiracją był kocyk Doroty, ale tylko wizualną inspiracją, ponieważ zastosowałam inny sposób wykonania.  Mój sweter robiłam od góry. Kolory zostały tak dobrane, by było kontrastowo, by coś się działo. Zastosowałam cztery kolory z czego jeden jest z trochę grubszej włóczki. Na szczęście nie jest to widoczne, ani jakoś szczególnie namacalne.





Sweter zrobiłam z włóczek Dropsa:
Nepal 2923 4 motki,
Lima 4377 4 motki,
Lima 3609 4 motki,
Lina 0707 4 motki.
Druty nr 4 i 5.
Skład włóczek (65% Wełna, 35% Alpaca) gwarantuje, że sweter będzie ogrzewał nawet w najzimniejsze dni.
Pozdrawiam serdecznie:)



wtorek, 17 listopada 2015

74. Entrelakowo....

.... dzisiaj u mnie będzie. Tym wzorem zrobiłam taką chustę:

Włóczka Delight Drops 03 niebieski.
Wykorzystałam 3 motki, druty nr 4.

Kolejny entrelakowy udzierg to komin, robiony na okrągło i wykończony oczkami rakowymi.
Włóczka Delight Drops kolor nr 12 tęcza.
Zużyłam 3 motki, druty nr 3,5. Ten entrelac przerabiałam ściegiem francuskim, dzięki temu dzianina wyszła grubsza, bardziej mięsista i dobrze się układa w noszeniu.

Do komina powstały też mitenki, ale tu już darowałam sobie wzór Entrelac, zastosowałam tylko ścieg francuski. 
Włóczka oczywiście Delight Drops 12, tym razem druty nr 2,5 i 3. 
Na te maleństwa wystarczył jeden motek.

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam:))


wtorek, 10 listopada 2015

73. Najzwyklejszy zwyklak.

Ten zwyklak jest z tych bardzo i całkowicie zwyczajnych. Taki szybki do zrobienia, taki do noszenia na co dzień i taki do prania w pralce. Powstał nie tylko z potrzeby posiadania kolejnego zwyklaka, ale też jako efekt przeglądania Swetrów Doroty. Spodobało mi się łączenie nitek w celu uzyskania efektu przechodzenia kolorów. W moim sweterku co prawda brak subtelności w tych przejściach kolorystycznych, kolory nitek za bardzo różnią się od siebie, ale wiecie jak to jest kiedy chce się zrobić coś szybko, natychmiast i najlepiej z tego co ma się w domowych zasobach włóczkowych.

Włóczka Cotton Soft YarnArt (55% Bawełna,45% Akryl), 100g/600m.
Na ten sweter zużyłam niecałe 3 motki włóczki. Robiłam go od góry, podwójną nitką na drutach 4,5.

Pozdrawiam:)

środa, 28 października 2015

72. Laminaria.

Już kiedyś robiłam taką chustę, tylko w innym kolorze. Wzór sprawdzony, przyjemny w robieniu i efektowny.



Wzór Laminaria
Włóczka Lace Drops kolor 6790 szafirowy, druty nr 3,5. Wykorzystałam cały motek i zabrakło mi włóczki na ostatni rządek. Na szczęście miałam ten kolor w resztkach włóczkowych i mogłam dołożyć. 
Przy poprzedniej Laminarii nie miałam takich problemów, włóczki wystarczyło idealnie.

Pozdrawiam:))

środa, 21 października 2015

71. Kamizela....

..... tak został nazwany mój kolejny udzierg i myślę, że ta nazwa dobrze tu pasuje. Rzecz jest duża, mięciutka i cieplutka, taka idealna do otulenia się w chłodne dni, po prostu kamizela:) Robiona jest w poprzek, od boku do boku, łącznie z nietypowymi rękawami. 






 Włóczka to Malabrigo Arroyo Lotous (100g/305m), 5 motków.
Powstał też taki koralikowy komplet:

 
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam:))

środa, 16 września 2015

70. Obrus

Witajcie:) Na wstępie bardzo dziękuję za miłe komentarze pod poprzednim wpisem. Ogromnie cieszę się z każdego miłego słowa, same wiecie jak to dodaje skrzydeł:) 
Dzisiaj mam do pokazania rzecz, na którą już od dawna "chorowałam", mianowicie obrus zrobiony szydełkiem. Robiłam go jako dodatkową robótkę, między innymi pracami i w końcu udało się go skończyć. Niby mała rzecz a naprawdę cieszy. Od zawsze chciałam mieć zrobiony własnoręcznie obrus. Ten jest pełnowymiarowy, zrobiony z dobrze skręconych nici, co powoduje, że jest taki stabilny i konkretny w dotyku. Muszę jednak stwierdzić, że nie było łatwo. Dwa razy chciałam go spruć. Pierwszy raz wtedy, gdy miałam już zrobioną połowę i stwierdziłam, że źle dobrałam szydełko, za duże. Męczyłam się robiąc na siłę ściślej, żeby oczka łańcuszka nie były rozwlekłe jak w tych chińskich obrusach, niby szydełkowych, a takich jakby z rozwleczonego sznurka zrobionych. Zmieniłam szydełko na mniejsze i zaczęłam robić mniej ściśle i udało się tak przerabiać, że nie było widać różnicy po zmianie rozmiaru szydełka. Drugi raz chciałam spruć, bo stwierdziłam, że całość zupełnie mi się nie podoba. To było gdzieś tak pod koniec pracy. Po przemyśleniu doszłam do wniosku, że muszę odłożyć tę robótkę w ciemny kąt i odpocząć, a po jakimś czasie spojrzeć na nią świeżym okiem. I to zadziałało. Po miesięcznym odpoczynku obrus znowu mi się spodobał na tyle, że go dokończyłam i teraz mam taki efekt:




 Wzór pochodzi z gazetki Moje robótki 10/2007. Powtórzyłam go trzy razy i starczyło na cały stół.
Kordonek Muza 10 (100g/525m) col. 357, coś ok. 5 motków. Szydełko nr 2 i 1,75 ale teraz wiem, że najlepiej mi się robi, przy tej grubości nitki, szydełkiem nr 1,25.
I to nie jest mój ostatni obrus. Znalazłam dwa takie śliczne schematy i zamierzam zamienić je w gotowe obrusy leżące na moim stole. Tylko muszę zdecydować się w jakich mają być kolorach. 
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam cieplutko:)


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...