czwartek, 19 stycznia 2017

107. Niebieska

    Dzisiaj już ostatnia zaległa bluzka doczeka się pokazania. Wzór którym ją zrobiłam już bardzo dawno temu wpadł mi w oko, na tyle dawno, że zdążyłam trochę o nim zapomnieć. Początkowo z tej włóczki chciałam zrobić bluzkę w jakąś celtycką plecionkę. Zaczęłam przeszukiwać internet w poszukiwaniu odpowiedniego pomysłu i trafiłam na zdjęcia motywu, który w efekcie wykorzystałam. Nie było łatwo znaleźć schemat. Szukałam długo przeglądając najróżniejsze strony z wzorami i wszędzie trafiałam na zdjęcia gotowej dzianiny, a nigdzie nie było schematu. Doszłam do wniosku, że pozostaje mi tylko samodzielnie rozpisać schemat, wszak nie jest jakiś trudny. Metodą prób i błędów doszłabym do tego o co mi chodzi. No, ale że jestem leniwa z natury, to zanim chwyciłam za kartkę i długopis, najpierw przejrzałam moje gazetki dziewiarskie. I to był bardzo dobry pomysł, ponieważ oprócz odkrycia kilku fajnych a zupełnie zapomnianych wzorów, znalazłam schemat tego poszukiwanego. Doszłam do wniosku, że nawet nie wiedziałam jakie fajne wzory zawierają te gazetki. Zbierałam je przez lata i często po powierzchownym przejrzeniu i stwierdzeniu, że nic mi się nie podoba w danym wydaniu, odkładałam w ciemny kąt. Teraz, gdy spojrzałam na nie świeżym okiem doszłam do wniosku, że sporo projektów jest fajnych, a już na pewno zawierają mnóstwo schematów wzorów do wykorzystanie. Ot, jak to się gusta zmieniają;)



Wzór zwyklaka robionego od dołu do dołu i z dorabianymi rękawami. Wykorzystany motyw plecionki pochodzi z Sandry nr 9/2015.
Włóczka Cotton Gold Alize kolor 40, druty nr 3,5. Wyszło niecałe 5 motków.
A teraz robię pelerynę i pewnie będzie to jedna z najdłużej trwających prac dziewiarskich. 
Pozdrawiam serdecznie.
                  Agnieszka

środa, 11 stycznia 2017

106. Kolejne bluzki.

   Jak napisałam w poprzednim wpisie, mam trochę zaległych bluzek do pokazania. Dzisiaj dwie kolejne, które są już noszone i sprawdzają się bardzo dobrze. Od czasu do czasu chyba każdą dziewiarkę bierze chęć na zrobienie porządków w zapasach włóczkowych. Mnie też dopadło to, żeby wyrobić włóczki, które już długo zalegają i czekają na swoje przeznaczenie. Wpadła mi w łapki włóczka Alize, mieszanka bawełny i akrylu, włóczka którą bardzo lubię. Zakupiona była na zrobienie szydełkowej narzuty. Kupiłam kilka kolorów i zaczęłam produkować "kwadraty babuni". Po zrobieniu pewnej ilości tych kwadratów, po połączeniu ich doszłam do wniosku, że to nie to i robótkę odłożyłam do szafy. Po jakimś dość długim czasie znowu podjęłam wyzwanie, jednak tym razem zmieniłam wzór i zaczęłam dłubać narzutę w kolorowe zygzaki. I ten projekt nie przetrwał próby czasy i został zarzucony. W końcu przy robieniu porządków doszłam do wniosku, że z czterech kolorów włóczki przeznaczonej na narzutę tylko jednego zostało na tyle dużo, że wystarczy na jakąś sensowną rzecz taką, którą zacznę i skończę. Najprościej było zrobić bluzkę. Niestety był to najgorszy zastaw kolorystyczny. Na sklepowym zdjęciu wyglądała ta włóczka lepiej niż w rzeczywistości. Mimo wszystko, choć byłam niezadowolona z kolorystyki włóczki zrobiłam z niej bluzkę, taką zwykłą, praktyczną na co dzień. To nie pierwsza bluzka tą włóczką i nie ostatnia, bo bardzo ją lubię i jest niezniszczalna. 


Włóczka Alize Cotton Gold
Zużyłam ok. 4 motki,  druty nr 3,5.
   Druga bluzka nie powstała z chęci zrobienia porządków, trzeba się przyznać, powstała z chęci posiadania bluzki z mieszanki wełny z bawełną. Mimo silnych i stanowczych postanowień o nie kupowaniu nowych włóczek, zrobiłam kolejny wyjątek i kupiłam Cotton Merino Dropsa. Ach, jaki mam słaby charakter;) Ale mam też nową bluzkę dzięki temu;) 




Kolor jak dla mnie kontrowersyjny, ale noszę go z godnością. W sumie trzeba być otwartym na nowe barwy i odcienie, czyż nie;)
Włóczka Cotton Merino Drops koralowy. Druty nr 3,5.
Motyw warkoczowy zaczerpnięty z gazetki "Wzory na druty" Sabrina 2/2013.
I to tyle na dzisiaj. Bardzo dziękuję Wam za odwiedziny i pozdrawiam:)
                          Agnieszka


wtorek, 3 stycznia 2017

105. Bluzeczka z Malabrigo


 Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

   Najwyższy czas pokazać co tam mi się nazbierało, bo trochę mam zrobionych nowych rzeczy. Dzisiaj pierwsza z trzech bluzek, które czekają na pokazanie. Robiłam ją chyba z pół roku. Zaczęłam z wielką chęcią i zapałem, a potem, po zrobieniu karczku, znudziło mi się to dłubanie drobniutkich oczek. Robiłam sobie przerwy, produkując w tym czasie inne rzeczy. Najtrudniej było mi wrócić do niej po dzierganiu czegoś na grubych drutach. Po robieniu na piątkach czy szóstkach zupełnie nie miałam cierpliwości dłubać na trójkach, chociaż przecież nie są to najcieńsze drutki. Przeskok jednak był irytujący. W końcu kiedy zakończyłam jakiś ciuszek na drutach 3,5 to z marszu zabrałam się za porzuconego ufoka i dokończyłam. Zdecydowanie większa cześć tej bluzki robiona jest ściegiem francuskim. Podczas pracy bardzo intuicyjnie musiałam wyczuć jakie ma mieć wymiary, aby po zmoczeniu uzyskać właściwy rozmiar. Bluzka zdjęta z drutów miała wymiar jak na siedmiolatka, była bardzo malutka. Po praniu wyszła idealnie pasująca, z czego bardzo się ucieszyłam, bo byłam przygotowana na dorabianie lub prucie. 


Włóczka to Baby Merino kolor limonka, 2 motki i Malabrigo Sock, 3 motki ale nazwy koloru nie podam, bo metka już się zagubiła. Druty nr 3. Nosi się świetnie i nawet odważyłam się wyprać ją w pralce. Zniosła to bardzo dzielnie i bez zarzutu.
Dziękuję bardzo za odwiedziny i pozdrawiam serdecznie:)
                     Agnieszka

wtorek, 6 grudnia 2016

104. Sweter czyli zwyklak ...

... najzwyklejszy ze zwyklaków. Początkowo miał być typowym piórkowym. Na etapie kupowania włóczki byłam pewna, że powstanie taki delikatny, milusi i jak najbardziej piórkowy sweter. Jednak im dłużej nad nim myślałam, tym bardziej pomysł typowego piórkowego przestawał mi się podobać. Chyba głównie dla tego, że typowy piórkowy kojarzy mi się z dzianiną, która podczas użytkowania traci formę, trochę się rozwleka i nie prezentuje się tak dobrze jak na początku. Ponieważ i ja nie prezentuję się tak dobrze jak na początku, to dwie takie niekształtne formy razem mogłyby straszyć ludzi;) Na etapie trzymania puszystego moteczka w dłoni i dobierania drutów doszłam do wniosku, że jakbym poszukała w moich przepastnych zasobach włóczkowych, to znajdę coś pasującego do podstawowej włóczki. Znalazłam merino w idealnym kolorze i wykorzystałam jako stabilizator dla puszystej niteczki. Powstał taki oto zwykły, najzwyklejszy sweter ale wyjątkowo miły i ciepły.


Wzór to najzwyklejszy zwyklak robiony od góry.
Włóczki: Brushed Alpaca Silk kolor 4 i Baby Merino kolor 23

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam:)
                         Agnieszka


wtorek, 29 listopada 2016

103. Szyjogrzeje

   Przyszła zima :( Wcale się nie cieszę :(  ale przynajmniej jestem przygotowana i mam się czym opatulić. Porządny szalik to połowa sukcesu. Idąc za tą myślą wydziergałam sobie szalik, którym mogę porządnie się owinąć, otulić, zamotać i tylko szkoda, że nie zniknąć z tego zimnego klimatu;)


Włóczka to Big Delight 05 czekolada bananowa.
Wykorzystałam 3 motki, druty nr 6, całość robiona ściegiem francuskim.

Drugi szalik, a raczej szaliszcze, to już jest bardzo konkretna rzecz.




Włóczka to Big Delight 01 różany ogród.
Wyszło 5 motków, druty nr 5.
Wzór Entrelac robiony ściegiem francuskim.
I tak otulona jakoś przetrwam tę zimę w ciepełku, czego i Wam życzę:) 
Pozdrawiam serdecznie:))
                                 Agnieszka

czwartek, 17 listopada 2016

102. Chusty

   Chusty u mnie rządzą. Dzisiaj mam do pokazania trzy sztuki.
Pierwsza chusta wykonana z Baby Merino Drops kolor szary, na drutach nr 3,5.
Wzór znaleziony TU



Druga chusta to stary, dobry Entrelac. 
Włóczka Delight Drops kolor 05, druty nr 3,5.



I trzecia chusta, moja ulubiona, noszona, idealna;) Pierwszy raz robiłam chustę ukośnikową i nie ostatni. Bardzo mi się spodobało i jest to idealny sposób na wykorzystanie resztek włóczek. Tak też powstała ta chusta - z resztek, które mi pozostały po wcześniej zrobionych chustach. 
Włóczka to cztery motki Delight Drops, każdy już był napoczęty i każdy z innego koloru. W sumie chusta waży 150g. 





I to tyle na dzisiaj zanudzania Was chustami. Jeszcze chciałam Wam podziękować za wszystkie komentarze pozostawione pod poprzednim wpisem:) Jest mi bardzo miło, że do mnie zaglądacie:)
Pozdrawiam serdecznie:)
                                 Agnieszka



wtorek, 25 października 2016

101. Różności.

   Kusi mnie, żeby zacząć od narzekania na pogodę, ale sobie odpuszczę. Chyba wszyscy już się tyle na narzekaliśmy, że raczej przejdę dalej i pokażę, co zrobiłam w ostatnim czasie. 
Chodziła za mną już od dawna chusta Revontuli i w końcu ją wydziergałam, a wygląda tak:



Wzór Revontuli -huivi/Northern Lights
Włóczka Delight Drops kolor 10, ok. 3 motki, druty nr 3,5. 

Powstała jeszcze jedna chusta, tym razem Entrelac.



Włóczka Delight Drops kolor 15, ok.3 motki, druty nr 3,5.

I jeszcze zrobiłam taki oto komin w zygzaki:



Włóczka to Delight Drops w odcieniach szarości przechodzącej w czerń i jakaś bliżej nieznana akrylowa szarość, druty nr 4.

A teraz czas na wyniki mojej rozdawajki. 
Była miska, były karteczki, było zamieszanie;)
I była nietajemnicza ręka, która wyciągnęła karteczkę z imieniem:
I już wszystko jasne;) Dziękuję Wam bardzo za udział w zabawie:) a Basię poproszę o adres na maila.
A na koniec pokażę Wam jak wygląda jesień w moim ogrodzie.









Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam:)
                                                  Agnieszka.



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...